Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

 

Gwardia Opole

Gwardia Opole

Wygrana na otarcie łez. Można było awansować

W rewanżowym spotkaniu II rundy eliminacyjnej pokonaliśmy Goreneje Velenje 23-21, ale w dwumeczu lepsi okazali się Słoweńcy, którzy awansowali do kolejne fazy.

KPR Gwardia Opole – Gorenje Velenje 23-21 (12-9)
Gwardia: Malcher – Lemaniak 3, Siwak 3, Zarzycki, Łangowski 3, Klimków, Tarcijonas, Jankowski 4, Zadura 3, Kawka 1, Mauer 5, Milewski 1, Morawski.
Gorenje: Taletovic, Vujovic – Mazej, Haseljić 2, Tajnik 1, Spelić 2, Matanović 1, Stojnić, Miklavcić 1, Drobez, Verdinek 5, M. Kavcić 2, A. Kavcić 7.
Sędziowali: Michail Mertinian i Evangelos Syrepisios (Grecja).
Kary: Gwardia 6 min - Gorenje 4 min.
Widzów: 2500.

Przed meczem doszło do niezwykle ważnej uroczystości dla naszego klubu. Prezes firmy Wodociągi i Kanalizacja w Opolu Ireneusz Jaki wraz z prezesem Mateuszem Filipowskim i wiceprezydentem Opola Przemysławem Zychem przekazał symboliczny czek na 1,5 mln zł. Taką pomoc od WiK-u otrzymał Gwardia w 2018 roku.

Jesteśmy z Gwardią od pewnego czasu i rozpiera nas z tego aktu duma. Deklarujemy też, że to nie koniec, a kolejny etap świetnej współpracy. W 2019 roku nasza pomoc będzie na takim samym poziomie, a wspólnie będziemy realizować ambitne cele i budować mocny klub – powiedział prezes Ireneusz Jaki.

Tak zaczęło się święto handballu na wysokim poziomie. Były sportowe emocje, dopisali kibice, sędziowie i delegat po meczu w samych superlatywach wypowiadali się o organizacji i drużynie. Było wreszcie zwycięstwo nad bardzo mocnym zespołem i brakło tylko happy endu w postaci awansu do III rundy. A ten był w zasięgu drużyny…

- Jak popełnia się tyle prostych błędów i start, jak nie wykorzystuje się rewelacyjnej pracy w obronie i interwencji bramkarza, to nie ma się prawa wygrać. My jednak to zrobiliśmy, ale zabrakło nam do szczęścia dwóch bramek. Jest wielki niedosyt, ale to nie było nasze ostatnie słowo – powiedział na konferencji trener Rafał Kuptel.

Początek spotkania przekonał, że gwardziści nie stoją na straconej pozycji i z całych sił będą walczyć o awans i odrobienie czterech bramek straty z Velenje. Przy stanie 2-2 we znaki rywalowi dali się nasi skrzydłowi Milewski i Mauer oraz bramkarz Malcher. Pierwsi dwaj zdobyli trzy bramki z rzędu, a „Yogi” zatrzymał Spelicia . Po 10 minutach straty były prawie odrobione, ale do choćby remisu w dwumeczu nie udało się doprowadzić.

Mauer z karnego trafił w słupek, podobnie było po akcji Łangowskiego. Za chwilę spudłował Milewski, a Taletović obronił rzut Zarzyckiego. Rywale złapali oddech i w 16 minucie Verdinek doprowadził do stanu 6-5. Ładny rzut Kawki, skuteczny ze skrzydła Lemaniak i Jankowski z koła dali Gwardii prowadzenie 10-7. I znów zabrakło tej jednej bramki. Nasi szczypiorniści nie skończyli trzech kolejnych akcji, ale ratował ich Malcher. Na koniec pierwszej części trafił jeszcze Zadura i było 12-9, a Malcher zatrzymał Miklavcicia.

Po przerwie nadszedł jednak przestój w ataku. Trzy straty, słupki Lemaniaka i Morawskiego zemściły się. Dopiero po 10 minutach pierwszą bramkę rzucił Mauer, ale doprowadził do remisu 13-13. Kiedy w kolejnych minutach Gwardia trafiła trzy razy z rzędu objęła prowadzenie 18-15 i wydawało się, że musi wreszcie przełamać rywala.

Niestety nasi znów zaczęli popełniać błędy, a Taletović zatrzymał kontrę Mauera. Przewaga stopniała do bramki, ale gwardziści niesieni dopingiem kibiców nie poddawali się. Wzorowa akcja do koła i Jankowski trafił na 21-18. Zostało 1,5 minuty do końca meczu. Opolanie nie zatrzymali już jednak żadnej akcji rywala, a to defensywa była w tym meczu ich największą bronią. Wygrali 23-21, ale brakło do szczęścia dwóch bramek.

Galeria zdjęć

Sponsorzy strategiczni

Sponsorzy
Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni