Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

02.11.2019 00:00

MKS Zagłębie Lubin
KPR Gwardia Opole

MKS Zagłębie Lubin

KPR Gwardia Opole

Srebro twardsze niż brąz

W 6. serii PGNiG Superligi przegrywamy u siebie z Orlenem Wisłą Płock 23:28.

Ranga dzisiejszego widowiska w Stegu Arenie była wyczuwalna od początku. Szybko rzucona bramka przez gości, a potem odpowiedzi Gwardzistów, które momentalnie porwały kibiców zgromadzonych na trybunach do głośnego dopingu. Jankowski, Mauer i... trzykrotnie goście. Scenariusz, w którym dawaliśmy radę utrzymywać wynik w ryzach, trwał niestety zaledwie do 20. minuty. Wtedy już wicemistrzowie Polski zaczęli odskakiwać nam na 3, 4, a ostatecznie 5 oczek. I choć wydawało się, że równo z syreną swoim trafieniem tę przewagę zmniejszy Mauer, niecała sekunda spóźnienia zadecydowała o tym, że na tablicy świetlnej po 30 minutach widniał się wynik 9:14. Bramek niewiele, emocji co niemiara. Wiele indywidualnych błędów po obu stronach przełożyło się na nieprzewidywalne akcje, które raz pozwalały wierzyć nam w pozytywny zwrot wydarzeń, by za drugim podejściem kończyły się dla nas niepowodzeniem. Na uwagę zasługuje forma naszych bramkarzy. ,,Jogi" rzecz jasna wyszedł w podstawowym składzie i w pierwszych 20. minutach popisał się kilkoma efektownymi interwencjami. Takimi, z jakich go znamy, a których w tym sezonie dotychczas mu brakowało. Jego zmiennik po wejściu na parkiet zdecydowanie nie odstawał. Do zaskakujących parad w poprzednich kolejkach ,,Keczup" już nas przyzwyczaił, a kilkoma podobnymi w pierwszej połowie meczu z Wisłą dodatkowo potwierdził swoją dobrą dyspozycję. 

,,Mistrzowie drugich połów" - zwykło się mówić na nasz zespół w odniesieniu do przebiegu poprzednich spotkań i trzeba przyznać, że pierwsze kilka minut tej odsłony pozwalało nam myśleć, że i tym razem takie określenie może okazać się adekwatne. Między 33. a 36. minutą M. Morawski, Mauer i Zarzycki trzykrotnie pokonywali A. Morawskiego w bramce Wisły, w międzyczasie ,,klatkę" Gwardii niejednokrotnie murował Zembrzycki. Niestety, po chwili Wisła ruszyła do ataku, dodając kolejne punkty do swojego dorobku za sprawą skutecznych rzutów Ruiza, Mihica i Szity. Gang Kuptela nie pozostawał dłużny i stale utrzymywał się w grze. Wszystko to dzięki trafieniom tak pięknym, jak to autorstwa Milewskiego z 41. minuty. Bardzo skuteczny tego dnia był też Klimków, który w 47. minucie zdobył swoją czwartą bramkę w tym spotkaniu. Przełożyła się ona na wynik 18:20, który pozwalał jeszcze realnie myśleć o niespodziance w dzisiejszym spotkaniu. Niestety, z czasem zwiększanie przewagi przychodziło gościom coraz łatwiej, a w ostatnich minutach Stegu Arena była już teatrem jednego aktora. 25., 26., 27. i 28. bramkę dla gości zdobył Ziga, a tuż po ostatniej z nich, przy wyniku 23:28, zakończyło się dzisiejsze spotkanie.

Srebrni medaliści z poprzedniego sezonu okazali się lepsi od brązowych. 

Gwardia wystąpiła w składzie: Malcher, Zembrzycki - Siwak 1, Zarzycki 3, Klimków 4, Małecki, Mokrzki 3, Zieniewicz, Jankowski 2, Kawka, Mauer 5, Milewski 1, Morawski 1, Działakiewicz 3, Stefani, Skraburski.

Trener: Rafał Kuptel

Sponsorzy strategiczni

Sponsorzy
Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni