Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

 

Gwardia Opole

Gwardia Opole

Mateusz Magdziarz: ,,Widok pełnej hali w ogólnopolskich transmisjach to doskonała wizytówka Opola." [WYWIAD]

 - ,,Choć wiedzieliśmy, że będziemy musieli wejść na nieosiągalne dotychczas obroty, jeszcze nieznany poziom, nie mogliśmy zaprzepaścić takiej szansy. Czułem, że w Gwardii jest potencjał, który możemy właściwie wykorzystać." - mówi Mateusz Magdziarz - dyrektor TVP3 Opole, która przed rozpoczęciem sezonu 2019/2020 zacieśniło współpracę z naszym klubem. 

- Z punktu widzenia piętnastu lat samodzielnego funkcjonowania naszego oddziału projekt: ,,Gwardia” jest bezprecedensowy. Rywalizacja sportowa na żywo to najbardziej wymagający i prestiżowy element naszej pracy – zarówno od strony technicznej, jak i ,,ludzkiej”, bo przecież jednorazowo każdą transmisję realizuje ponad 30 osób na różnych stanowiskach. Już 3 lata temu pokazanie eliminacji pucharu EHF było przełomowe, ale w 2019 rozbiliśmy bank. Dołączyliśmy do naszej oferty mecze PGNiG Superligi.

Jako do tego doszło?

- Uparłem się! (śmiech). Gdy tylko pojawiła się możliwość pokazywania lokalnej drużyny z najwyższej klasy rozgrywkowej na lokalnej antenie, podporządkowaliśmy temu wszystkie plany. TVP3 Opole jest jedyną stacją z grupy ośrodków regionalnych, która wyszła z taką inicjatywą i której udzielono takiego pozwolenia. Z tego miejsca chcę podziękować Markowi Szkolnikowskiemu – dyrektorowi TVP Sport – który obdarzył nas dużym zaufaniem, dając zielone światło do działania. Choć wiedzieliśmy, że będziemy musieli wejść na nieosiągalne dotychczas obroty,  jeszcze nieznany poziom, nie mogliśmy zaprzepaścić takiej szansy. Czułem, że w Gwardii jest potencjał, który możemy właściwie wykorzystać.

Zdaje się, że wrześniowy mecz w Zabrzu jedynie to potwierdził. Pierwsza, historyczna transmisja, a wynik jej oglądalności w całym sezonie przebiły tylko ,,Święte Wojny”. Ponad 113 tys. widzów TVP Sport i TVP3 Opole śledziło nadawane właśnie przez Was widowisko.

- Akurat po meczu z Górnikiem to miałem mieszane uczucia. To była nasza premierowa transmisja ligowa i niestety nie ustrzegliśmy się w niej błędów. W każdej dziedzinie życia trzeba mieć jednak szczęście, a my tego dnia mieliśmy go sporo, gdyż doskonałe widowisko przykryło nasze niedociągnięcia w realizacji dźwięku. Z jednej strony – radość, bo zrobiliśmy coś dużego, w końcu zrealizowaliśmy transmisję z bardzo dobrego meczu nie tylko na swoją ale też na antenę ogólnopolską (TVP Sport). Z drugiej – dotarło do mnie, że przed nami jeszcze sporo do poprawienia.

Sukces sportowy w niezapomnianym ,,trójmeczu” z Azotami-Puławy Waszej pracy z pewnością nie utrudnił. Strzelam, że dla Was również był to najlepszy i najprzyjemniejszy okres.

- Zgadza się. Wszystko zgrało się idealnie – Gwardziści osiągali ogromny sukces, gdy my byliśmy już w pełni gotowi, by go udźwignąć realizacyjnie. Ten awans to było coś na co czekałem od początku swojej pracy w ośrodku. Faza grupowa europejskich pucharów w wykonaniu opolskiego zespołu, którą będziemy mogli pokazać na żywo. Pamiętam, że siedząc na sektorze w Puławach czułem się mocno wyalienowany w swoim szczęściu.  W tym samym czasie redaktor Jakub Biel, siedząc kilka rzędów nade mną, zdołał zedrzeć gardło. (śmiech). Kolejny raz za mojej kadencji uchwyciliśmy historyczny moment dla opolskiego sportu. Tak było w przypadku transmisji meczów Odry Opole o awans do 2. i 1. Ligi. Tak było w przypadku awansu Gwardii Opole do fazy grupowej Pucharu EHF.

Raz po raz pojawiały się jednak zastrzeżenia co do jakości obrazu…

- Niestety ciągle muszę się tłumaczyć z czegoś na co nie mam wpływu. Jako antena regionalna nie możemy nadawać obrazu w jakości HD, choć dzięki moim wysiłkom taki sygnał możemy już produkować. To ograniczenie technologiczne – spadek po gospodarzach TVP poprzednich kadencji, który dotknął wszystkich oddziałów regionalnych. Zaniechanie na ogromną skalę, którego usunięcie wymaga wielomilionowych nakładów i jest zadaniem centralnym spółki. Mam jednak świadomość, iż nie jest to wiedza powszechna, dlatego cieszę się, że mam kolejną okazję, by o tym powiedzieć. I proszę kibiców, aby nie wieszali na nas psów za grzechy poprzedników.

Jak to się stało, że wielka European Handball Federation zaufała małemu ośrodkowi z Opola i pozwoliła pokazać grupowe zmagania Gwardzistów, a dodatkowo dwa mecze naszych bezpośrednich rywali?

- Na zaufanie EHF-u zapracowaliśmy już wcześniej, pokazując mecze eliminacyjne Gwardii z Benfiką Lizboną, RD Koper, a rok później z Gorenje Velenje. W ramach tamtych licencji byliśmy też producentem sygnału dla federacji w przypadku spotkań domowych naszych szczypiornistów. Zostaliśmy ocenieni bardzo wysoko. Nie ukrywam, że byłem zdeterminowany, aby pozyskać maksymalny pakiet meczowy z fazy grupowej EHF. Czułem, że to nasza misja – jeśli kibice Gwardii mieli śledzić losy swojej drużyny w tak historycznym dla klubu i miasta momencie, to gdzie, jeśli nie u nas?

Tym większy żal, że nie udało się tej misji dokończyć?

- Ogromny żal. Wygospodarowaliśmy finanse i dopięliśmy wszystko organizacyjnie ,,pod Gwardię”, aż tu nagle wirus zamiótł wszystko. Za sprawą PGNiG Superligi i EHF Cup wdrapaliśmy się na ogromny poziom obciążenia produkcyjnego, przyzwyczailiśmy się do niego, a potem – zupełnie mimowolnie - wpadliśmy w dołek. Trudne doświadczenie. Ale staram się też szukać pozytywów. Trzeba sobie jednak zadać pytanie: Co by było, gdyby zawodnikom trenera Kuptela nie udało się utrzymać wyniku w Puławach? O ile uboższy byłby ten sezon dla nas wszystkich, gdyby nie ten wymarzony awans? Zarówno Gwardia, jak i my, bylibyśmy w zupełnie innym położeniu. W sporcie, w mediach - jak w życiu – trzeba łapać chwilę i korzystać z każdej okazji. Te transmisje – ligowe i pucharowe - wykreowały kapitalny zespół redakcyjny. Napędzały ośrodek przez kilka miesięcy.

A w tym zespole takie postaci jak Artur Siódmiak czy Antoni Przybecki…

- ,,Ojcem chrzestnym” współpracy z Arturem jest Tomek Wróbel. Kiedy zaprosiliśmy go jako eksperta na mecz Gwardii z Benfiką w 2017 roku, nie zakładaliśmy nawet, że w przyszłości ta współpraca będzie tak obfita i udana. Na naszej drodze stanął naprawdę fajny facet, który zjadł zęby na piłce ręcznej i wie o niej praktycznie wszystko, jest właściwie niepodważalny a do tego rozumie realia i możliwości finansowe ośrodków regionalnych (śmiech). Z jednej strony – to ogromna wartość dla transmisji, ale Artur wiele daje naszym dziennikarzom. Już na samym początku sprawił, że Kuba Biel w trakcie komentowania mógł odczuć swoje braki merytoryczne, których trudno w porównaniu do byłego reprezentanta w tej dziedzinie nie uświadczyć. Przez to błyskawicznie zaczął je nadrabiać i właściwie stale się rozwija. Tego duetu naprawdę przyjemnie się słucha!

A jak do redakcji trafił Antoni Przybecki?

- Historia związana z Panem Antonim jest równie ciekawa. Przez chwilę wahał się, czy aby praca eksperta telewizyjnego to dobre zajęcie na emeryturze, ale szczęśliwie uległ namowom. Obecność takiego człowieka w naszej ekipie jest dla mnie kolejnym powodem do dumy. Poszukiwaliśmy kogoś, kto będzie wiedział o Gwardii i ,,szczypiorniaku” możliwie jak najwięcej, również w kontekście historycznym. Antoni Przybecki jest chodzącą encyklopedią opolskiej i krajowej piłki ręcznej. Ze świecą szukać takich ludzi. Co najważniejsze – wiedzę, którą ma, potrafi w odpowiedni sposób przekazać, a to rzadka umiejętność.

Oj, lubi sobie pogadać o ,,szczypiorniaku”…

- Pamiętam wyjazd na mecz do Puław, gdzie podróżowałem właśnie z Panem Antonim. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z tym, żeby ktoś mógł mówić tak długo i szczegółowo o jednej dyscyplinie i jednym klubie. Zasób jego pamięci to materiał na dobrą książkę, bezapelacyjnie. Idealnie wkomponował się w znacznie młodszy zespół.

Wymieniamy kolejne osoby, które towarzyszyły Gwardii w tym sezonie. Robi się z tego duża grupa…

- O jej sile stanowi też Jakub Trzaska, szef redakcji sportowej TVP3 Opole, na którym spoczywa lwia część obowiązków związanych z tym projektem. Kamila Andruszków, która w trakcie transmisji odpowiada za wywiady. To niezwykle inteligenta i głodna wiedzy dziennikarka, a do tego obdarzona doskonałą prezencją. Nie wolno zapominać o cichych bohaterach produkcji czyli obsłudze wozu, powtórek, grafik czy operatorach. Cały mój zespół żyje Gwardią.

Transmisje są niewątpliwie punktem kulminacyjnym współpracy klubu z Waszą stacją, ale gołym okiem widać, że jej zakres jest dużo szerszy.

- Gwardia jest absolutnym numerem ,,1” w naszej ofercie sportowej. Szczerze? Gdybym miał zobrazować, jak powinna wyglądać idealna współpraca klubu sportowego z przedstawicielem mediów, wskazałbym na naszą. Wzajemnie staramy się spełniać swoje oczekiwania, wymieniać spostrzeżenia i uwagi. Przede wszystkim odnoszę wrażenie, że w przypadku Gwardii przyszło nam pracować ze skromnymi, kontaktowymi i bezpośrednimi ludźmi. Weźmy na tapetę samych zawodników pierwszej drużyny – choć w skali lokalnej mogliby epatować statusem gwiazd, nigdy tego nie było. Są otwarci na nasze propozycje i oczekiwania, co sprawia, że wspólnie tworzymy dobry produkt.

Dlatego też kooperujemy na wielu polach. Informacja, marketing, media społecznościowe… Oglądając TVP3 Opole można dostrzec nie tylko transmisje ale też zapowiedzi, podsumowania, dodatkowe wywiady, specjalne cykle publicystyczne – Gwardii zdecydowanie u nas nie brakuje.

A zyskują na tym zarówno nasi kibice, jak i Wasi widzowie.

- Pojawiały się obawy, że zaangażowanie naszej stacji będzie odbierać Gwardii widownię, ale wszystko jest na tyle dobrze przemyślane i wzajemnie konsultowane, że raczej nie ma o czym mówić. Wręcz jestem pewien, że transmisje z meczów wyjazdowych, które to głównie realizujemy, dostarczają nowych fanów. Gdy ktoś, dotychczas niezainteresowany opolską piłką ręczną, trafia na mecz chłopaków i widzi ich grę, istnieje duża szansa, że następne spotkanie domowe obejrzy już z wysokości trybun Stegu Areny, być może po raz pierwszy. A już całkowicie tej tezie zaprzeczają niedawne widowiska w Pucharze EHF, te z Gwardzistami w roli gospodarzy. Okazało się, że zainteresowanie jest na tyle duże, by wypełnić ,,Okrąglak”, a dodatkowo zgromadzić mnóstwo kolejnych widzów przed telewizorami. Widok pełnej hali w ogólnopolskich transmisjach to doskonała wizytówka Opola.

Plany na najbliższą przyszłość?

- Na pewno niebawem czeka nas jeszcze premiera reportażu Kuby Trzaski, który towarzyszył Gwardzistom w trakcie europejskich, przedwcześnie zakończonych rozgrywek. Na naszej antenie pokażemy więc drużynę „od kulis”, co nie byłoby możliwe, gdyby nie zaufanie, którym obdarzył nas klub i sam trener, który pozwolił na obecność naszych pracowników w zamkniętym gronie drużyny. Przede wszystkim jednak liczymy na to, że niebawem będziemy wracać do normalności. Powolne odmrażanie sportu - a co za tym idzie – powrót systematycznej, bieżącej oferty programowej, jest nam wszystkim potrzebny.

---

fot: TVP3 Opole

Sponsorzy strategiczni

Sponsorzy
Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni