Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

 

Gwardia Opole

Gwardia Opole

Komplet punktów po efektownym widowisku

W 22. serii PGNiG Superligi wygrywamy u siebie z Zagłębiem Lubin 36:31 (21:16).

O tym, że starcia Gwardii z Zagłębiem charakteryzują się wyrównanym, emocjonującym oraz zaskakującym obrazem gry, pisaliśmy już wielokrotnie, zatem zgodnie z naszym twierdzeniem, pierwszą połowę dzisiejszego meczu w różnych jej fragmentach opisywały wszystkie te epitety. Zaczęło się od zaciętej rywalizacji. Od pierwszych sekund gry na parkiecie obie drużyny nie pozostawały sobie dłużne, punktując po równo z drobnymi wyjątkami, w których osiągaliśmy dwubramkowe prowadzenie. Działo się tak w minucie 7. oraz 8., najpierw po trafieniu Fabianowicza, a następnie po niezwykle efektownej wkrętce Lemaniaka. Ta dawała nam wynik 7:5, który chwilę później jeszcze się wyrównał, ale gdy 5 minut później wyszliśmy na prowadzenie po rzucie Kawki, nie oddaliśmy go już do samego końca. Choć optyczna przewaga Gwardzistów robiła się wyraźna, nie brakowało momentów, w których inicjatywa wymykała nam się spod kontroli, a przebieg tego starcia wyznaczało szalone tempo. Dokładnie tak było w 17. minucie, w której padły aż 4 bramki, z czego aż 3 dla przyjezdnych z Lubina, gdy na tablicy świetlnej wyświetlił się wynik 13:12. Podczas gdy tempo lekko osiadło, nasi zawodnicy zaczęli się rozkręcać. Z minuty na minutę graliśmy coraz skuteczniej w ofensywie, a przy tym - dzięki doskonałej w wielu momentach postawie Zembrzyckiego - nie pozwalaliśmy gościom odrabiać strat, stale trzymając ich na niewielki dystans. W międzyczasie pięknymi asystami przy bramkach Fabianowicza i Milewskiego popisywali się Zembrzycki i Jankowski, a na kilka minut przed zakończeniem pierwszej połowy przewaga Gwardii zrobiła się wyraźna. Trzy-, cztero-, a następnie i pięciobramkowe prowadzenie po rzucie ,,Keczupa" przez całe boisko wprowadziło w nasze szeregi sporo spokoju. Ostatnia minuta pierwszej połowy przyniosła nam jeszcze sporo wrażeń w postaci trafienia Marciniaka, odpowiedzi Morawskiego i fantastycznej interwencji wracającego do opustoszałej bramki Zembrzyckiego. Ta interwencja zbiegła się niemal z końcową syreną, co oznaczało, że w tej emocjonującej pierwszej połowie nic więcej się już nie wydarzy. 21:16 do przerwy i...

trzypak Lemaniaka, Kawka oraz Fabianowicz tuż po wyjściu z szatni - to wszystko daje nam aż dziewięciobramkowe prowadzenie! ,,Miedziowych" przed zdobyciem pierwszej bramki w drugiej połowie aż na 9. minut wstrzymał Malcher, który najpierw obronił rzut karny w wykonaniu Drobieckiego, ale później, w tej samej sytuacji, pokonał go Hajnos, zmieniając wynik na 26:17. Taka różnica punktowa wprowadziła w nasze szeregi lekkie rozprężenie, które zawodnicy Zagłębia skutecznie wykorzystali w celu zmniejszenia rozmiarów porażki. Po naszej stronie w tym okresie punktował głównie Działakiewicz, wśród podopiecznych trenera Jaszki z kolei zaczął brylować Chychykalo. Właśnie on w 53. minucie rzucił 28. bramkę lubinian, co przy 32 trafieniach na koncie Gwardzistów nie wykluczało nerwów w końcówce. Tych jednak nie było, lecz w zamian zgromadzeni w Stegu Arenie kibice otrzymali jeszcze kilka bramek po obu stronach, a autorem jednej z nich był wracający po kilkumiesięcznej przerwie Zadura. Dzisiejszy mecz z Zagłębiem Lubin zakończył się wysokim wynikiem 36:31, w związku z czym dopisujemy kolejne 3 punkty do ligowej tabeli i... już jutro ruszamy w podróż do Lizbony, by w sobotę powalczyć o historyczne zwycięstwo w fazie grupowej Pucharu EHF! 

Gwardia wystąpiła w składzie: Zembrzycki 1, Malcher - Lemaniak 5, Fabianowicz 3, Zarzycki 2, Klimków 2, Mokrzki 1, Zieniewicz 2, Jankowski 4, Zadura 1, Kawka 3, Mauer 5, Milewski 1, Morawski 1, Działakiewicz 5, Skraburski.

Trener: Rafał Kuptel

Sponsorzy strategiczni

Sponsorzy
Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni