Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

30.01.2019 18:30

Gwardia Opole
Sandra Spa Pogoń Szczecin

Gwardia Opole

Sandra Spa Pogoń Szczecin

Zabrze nie zdobyte. Zdecydowała druga połowa

Gwardziści walczyli z faworyzowanym Górnikiem, pierwsza połowa dawała nadzieję na dobry wynik, ale ostatecznie musieli uznać jego wyższość. Gospodarze wygrali 32-25 i w efekcie czołowa czwórka nieco nam "uciekła".

Górnik Zabrze – KPR Gwardia Opole 32-25 (14-14)
Górnik: Galia, Kornecki – Daćko 7, Tomczak 2, Gromyko, Sluijters 4, Czuwara 5, Pawelec, Buszkow 5, Tatarincew 3, Gliński, Bąk 4, Sićko, Adamuszek 2.
Gwardia: Malcher, Zembrzycki – Lemaniak 4, Siwak 3, Zarzycki 1, Łangowski 3, Klimków 2, Tarcijonas, Mokrzki 3, Jankowski 2, Kawka 6, Mauer 1, Milewski, Skraburski.
Sędziowali: Korneliusz Habierski i Grzegorz Skrobak (Głogów).
Kary: Górnik 8 minut - Gwardia 8 minut.
Widzów: 900.

Nasz zespół musiał sobie radzić bez Zadury, którego zastąpił Kawka. Brak podstawowego gracz był jednak widoczny w defensywie. Ta nie funkcjonowała dobrze w drugiej połowie, do tego doszły błędy w ataku i rywale zbudowali przewagę, której nie oddali. Zresztą stało się to po raz drugi, tyle że pierwszy "odjazd" gwardziści "skasowali". Początek meczy był bardzo udany dla "Gangu Kuptela". Po obronie rzutu Tomczyka przez Malchera, na 2-0 trwafił Kawka, a za chwilę Mauer doprowadził do stanu 3-1. Opolanie nie wykorzystali jednak gry w przewadze i za chwilę było 3-3, a co gorsza coś się zablokowało.

Siedem kolejnych bramek zdobyli Górnicy i w 15. min prowadzili 8-3. W tym okresie spudłował Kawka, popełniliśmy błąd w ataku, Mauer zmarnował karnego i trafił w poprzeczkę, a Galia zatrzymał Mokrzkiego. Niemoc naszego zespołu przełamał w 16 minucie Jankowski, a Gwardia zaczęła odrabiać straty po podwójnej paradzie Malchera, który okazał się lepszy od Tomczyka. Z kontry trafił Siwak, za chwilę Kawka i dystans stopniał do jednej bramki.

Remis 13-13 zanotowaliśmy po przechwycie Lemaniaka, który następnie trafił do pustej bramki. Wynik do przerwy na 14-14 ustalił z kolei Łangowski. Wizyta w szatni pomogła gospodarzom, a może zaszkodziła naszym. Rywal błyskawicznie zdobył dwie bramki, a po przechwycie Daćko podwyższył na 18-15. Następnie sędziowie zaliczyli bramkę Czuwary, choć piłka odbiła się od słupka. Gola zdobył jeszcze Kawka (19-16), ale za to czerwoną kartkę zobaczył Jankowski.

Gwardziści trzymali się do 41. min, kiedy Klimków rzucił z koła na 23-20. Za chwilę Mauer zaliczył jednak słupek, a Daćko podwyższył na 25-20. Dystans zmniejszył jeszcze Mokrzki, ale na więcej górnicy nie pozwolili. Nie było też szczęścia i koncentracji. Klimków trafił w słupek, a Kawka w poprzeczkę, zanotowaliśmy dwie straty.

Zespół trenera Tricka w pełni to wykorzystał i zdobył cztery bramki z rzędu. Dwie autorstwa Czuwary dały mu prowadzenie 29-21. Potem opolanie zmarnowali trzy szase na odrobienie strat, a skuteczność Lemaniaka sprawiła, że mecz skończył się porażką 25-32.

Galeria zdjęć

Sponsorzy strategiczni

Sponsorzy
Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni