Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

 

Gwardia Opole

Gwardia Opole

W Puławach musimy odrobić dwie bramki

Gwardziści w pierwszym meczu o brązowy medal prowadzili już 17-12. W drugiej połowie rywal wykorzystał dobrą grę Bogdanowa i niemoc gospodarzy i wygrywał nawet 28-24. Ostatecznie przed rewanżem ma dwie bramki zaliczki.

KPR Gwardia Opole - KS Azoty Puławy 28-30 (17-13)
Gwardia: Malcher, Zembrzycki - Lemaniak 3, Siwak, Zarzycki, Łangowski 9, Klimków, Tarcijonas 1, Mokrzki 3, Dementev 2, Jankowski 1, Zadura 4, Mauer 6, Milewski, Morawski.
Azoty: Koszowy, Bogdanow 1 - Kuchczyński 1, Podsiadło 2, Panić 8, Grzelak, Masłowski 2, Titow, Kowalczyk 4, Jurecki 2, Prce 4, Gumiński 4, Seroka 2.
Sędziowali: Andrzej Chrzan i Michał Janas (Tarnów).
Kary: Gwardia 8 minut - Azoty 8 minut.
Widzów: 2600.

Na otwarcie walki Malcher obronił karnego Gumińskiego, a za chwilę trafił Mauer. Kolejne dwie akcje skrzydłowego Gwardii dały miejscowym prowadzenie 3-1. Taką przewagę utrzymywali do czasu, kiedy Malcher zatrzymał Masłowskiego. Okazję do podwyższenia z koła wykorzystał Tarcijonas i w 13 minucie było 8-5 dla miejscowych.

Kolejne minuty należały do Koszowego (obronił próby Łangowskiego i Jankowskiego), a w ataku Azotów nie mylili się Kowalczyk i Jurecki. W 17 minucie było więc 8-8, ale błyskawicznie odpowiedział Mauer. W przewadze Gwardia znów zaczęła budować przewagę. Karnego zamienił na bramkę Lemaniak, po przechwycie Zarzyckiego trafił Zadura, dwie akcje skończył Łangowski, w tym jedną rzutem za plecami.

Kolejnego karnego wykorzystał jeszcze Lemaniak, a ponieważ Malcher okazał się lepszy od Kuchczyńskiego, Panica i Kowalczyka zrobiło się 15-10 (27 minuta). Takiej zaliczki przed przerwą opolanie nie utrzymali, gdyż po ostatniej syrenia Prce trafił z wolnego.

Puławianie świetnie zaczęli drugą połowę. Kontry wykorzystali Seroka i Gumiński, a Lemaniak zmarnował karnego. Co więcej trzecią karę dostał Zadura i został wykluczony z gry. W poczynania miejscowych wdarła się jakby niepewność. Kowalczyk doprowadził więc do remisu 18-18, a Gumiński dał Azotom pierwsze prowadzenie w meczu (19-18).

Opolanie się otrząsnęli za sprawą obrony Zembrzyckiego i trafieniom Łangowskiego. Wygrywali w 40 minucie 20-19. Na tym tym razem poprzestali. Na raty Zembrzyckiego pokonał Seroka, Prce z powietrza po zagraniu ze skrzydła i było 22-24.

Trzech kolejnych akcji w ataku gwardziści nie skończyli i Panic podwyższył na 27-23, a Bogdanow na 28-24. W końcówce to miejscowi lepiej bronili. Własny przechwyt wykorzystał Dementev, kolegom pomógł Malcher i w szalonej akcji Mokrzki zmniejszył stratę do dwóch bramek.

Walka o medal trwa, zwłaszcza, że gospodarze długo mieli inicjatywę, ale zmarnowali za dużo karnych i okazji sam na sam. W rewanżu będzie bardzo ciekawie.

Sponsorzy strategiczni

Sponsorzy
Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni