Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

30.01.2019 18:30

Gwardia Opole
Sandra Spa Pogoń Szczecin

Gwardia Opole

Sandra Spa Pogoń Szczecin

Przemysław Zadura: "Najważniejsze, abyśmy na końcu sezonu mogli sobie spojrzeć w twarz"

30 stycznia, meczem z Sandrą Spa Pogoń Szczecin wracamy do rywalizacji w PGNiG Superlidze. Przemysław Zadura, który uległ kontuzji nosa (złamanie) podczas meczu z MKS-em Zagłębiem Lubin jest już w pełni sił. Popularny "Zadra" wraz z kolegami z drużyny bierze czynny udział w przygotowaniach do nowej rundy PGNiG Superligi. 

Rundę pierwszą fazy zasadniczej zakończyliście w tabeli na miejscu piątym. Twoim zdaniem jest to wynik pozytywny?

Przemysław Zadura: - Myślę, że jak najbardziej. Układ w tabeli na pewno się jeszcze kilkukrotnie zmieni. Mam więc nadzieję, że przed play-offami będziemy jak najwyżej sklasyfikowani. Play-offy także rządzą się własnymi prawami i mam nadzieję, że jesteśmy w stanie powtórzyć wynik, który uzyskaliśmy w poprzednim sezonie. Oby doskwierało nam jak najmniej kontuzji, bo trochę tego nam się nazbierało. Mamy nadzieję, że wszyscy na koniec sezonu będą w pełni zdrowia i sił. A kto wie, może pokusimy się nawet o zdobycie jakiegoś medalu?

Ty w listopadowym meczu z MKS-em Zagłębiem Lubin doznałeś kontuzji nosa. Złamanie wymagało interwencji chirurgicznej. Czy jesteś już w pełni zdrowy?

- Na szczęście czuję się już dobrze. Jestem w pełni treningów i do dyspozycji trenera. Mam jednocześnie nadzieję, że nikt już nie będzie sprawdzał wytrzymałości mojego nosa (śmiech).

Za nami świąteczny czas, natomiast sportowcy spędzają go troszeczkę inaczej, niż pozostali "śmiertelnicy". Możesz opowiedzieć, w jaki sposób?

- Na pewno sportowcy muszą dbać o swoje zdrowie i o swoją tuszę. Wiadomo także, że nie możemy jeść wszystkiego. Nie możemy przybrać kilku lub kilkunastu kilogramów, a niektórzy mają niestety takie tendencje. Każdy z nas obchodzi święta po swojemu, ale na pewno wspólnym elementem były rozpisane przez trenerów treningi biegowe.

Za Wami sparing z reprezentacją narodową Angoli. Sparing wygrany 28-27. Czy drużyna z Afryki zaskoczyła Was czymś egzotycznym w swoim stylu gry?

- Uważam, że Angolczycy niczym egzotycznym nas nie zaskoczyli. Zagrali na pewno kilka ciekawych akcji "pod publikę", kilka wrzutek. Czy wiele się od nas różnią techniką? Zasady gry są te same... Nie wychodzili do gry wysoką obroną, czym charakteryzują się inne zespoły z poza Europy. Sparing wygraliśmy, ale to nie ma jakiegoś większego znaczenia w tym momencie. Najbardziej chodziło o to, żebyśmy się przygotowywali do drugiej rundy. Tutaj ważne było to, by zagrać kilka nowych "rzeczy" albo przećwiczyć stare. Mamy w tym momencie dosyć okrojony skład personalny, więc uważam, że i tak dobrze zaprezentowaliśmy się w tym spotkaniu. Przypomnijmy, że Angola przygotowuje się do mistrzostw świata, więc oni są w tym momencie na innym etapie przygotowań, niż my.

Zanim początek nowej rundy, gracie jeszcze mecz 1/16 Pucharu Polski z Olimpią Piekary Śląskie. Z tą drużyną graliście także rok temu, w okresie przygotowawczym do poprzedniego sezonu Superligi. Trudny przeciwnik?

- Wiadomo, że z takimi przeciwnikami gra się trochę trudniej, bo my musimy, a oni mogą. Myślę, że jeśli podejdziemy skoncentrowani do tego meczu od początku do samego końca to powinniśmy, a właściwie musimy go wygrać i awansować do kolejnej rundy tych rozgrywek.

Natomiast 30 stycznia wracacie do rozgrywek PGNiG Superligi, mierzycie się z Sandrą Spa Pogoń Szczecin. Jakie nastawienie przed nową rundą?

- Uważam, że jeśli zagramy podobnie, jak w poprzedniej rundzie i ominą nas te przysłowiowe "wpadki", a także pozwoli nam na to zdrowie, to zajmiemy jak najwyższe miejsce. Nie mamy co kalkulować, czy teraz Szczecin, później kolejna drużyna itd. Jeszcze trochę meczów nam zostało, więc najważniejsze, abyśmy na końcu sezonu byli zadowoleni i mogli sobie spojrzeć w twarz.


 

Galeria zdjęć

Sponsorzy strategiczni

Sponsorzy
Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni