Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

 

Gwardia Opole

Gwardia Opole

Pokonaliśmy wicemistrza Polski. Spokojnie jedną

W pierwszym meczu półfinału PGNiG Superligi gwardziści wygrali 33-32 z Orlen Wisłą Płock. Już w sobotę decydujący mecz o miejsce w półfinale. Będziemy walczyć!

KPR Gwardia Opole – Orlen Wisła Płock 33-32 (16-14)
Gwardia: Malcher – Lemaniak 1, Siwak 2, Zarzycki, Łangowski 8, Tarcijonas 1, Mokrzki 5, Jankowski 6, Zadura 5, Mauer 4, Morawski 1.
Wisła: Morawski, Wichary, Borbely – Daszek 10, Duarte 6, Krajewski 4, Racotea, Ghionea 2, Piechowski, Ivić 4, Tarabochia 1, Zabic 4, Mihić 1.
Sędziowali: Filip Fahner i Łukasz Kubis (Głogów).
Kary: Gwardia 10 minut – Wisła 8 minut.
Widzów: 2700.

Gwardziści po zaciętej rywalizacji o półfinał PGNiG Pucharu Polski z Azotami Puławy i po wyeliminowaniu w ćwierćfinale PGNiG Superligi Górnika Zabrze poszli za ciosem. Postawili osłabionemu, ale wciąż faworytowi, wysoko poprzeczkę i wygrali jedną bramką. Kwestia awansu rozstrzygnie się w Płocku, jest sprawą otwartą, ale 2800 kibiców już miało wielkie święto.

Opolanie wykorzystali swoją szansę, pokazali wielki charakter i wiarę, która przenosi góry. Gdyby nie indywidualne popisy Daszka i kilka rzutów Duarte, kto wie czy nie otworzyliby sobie drzwi do finału znacznie szerzej. Co ważne przez niemal całe spotkanie mieli inicjatywę, a wielka szansa nie sparaliżowała ich poczynań. Był moment, że rywale odskoczyli na 7-5, ale nasi nie odpuścili.

Kiedy wyeliminowali własne straty było dużo lepiej. Malcher zatrzymał Zabica, a do remisu doprowadził w 18 minucie Zadura. Za chwilę gwardziści przechwycili piłkę i prowadzenie dał im Jankowski. Po pudle Racotei i golu ze skrzydła Mauera było 9-7, a kiedy pogubił się Tarabochia, a obrotowy Jankowski trafił szczęśliwie z 10 metra Gwardia prowadziła 13-10 (25 minuta).

Goście szybko odpowiedzieli dwa razy, ale parady Malchera wykorzystali Mokrzki i Zadura. Tuż przed przerwą było 16-13, ale z karnego po czasie rzucił jeszcze Zabic. Zaraz po przerwie ponownie błysnął Malcher, a trzy bramki przewagi dał opolanom na raty Mauer (17-14). Gwardziści utrzymywali je przez jakiś czas, ale po własnym błędzie i kontrze Daszka wygrywali tylko 21-20. Wciąż jednak walczyli, mimo że do remisu 22-22 doprowadził niezawodny Daszek.

Bronił jednak Malcher, z dystansu rzucał Łangowski, a na kole nie mylił się Jankowski. Kiedy Mauer po wrzutce trafił z powietrza na 29-27 widownia oszalała i do końca na stojąco wspierała Gwardię. Po tym jak Wichary zatrzymał Zadurę, Daszek doprowadził do remisu 32-32. Ostatnie słowo należało do Łangowskiego, a w 22 sekundy Wisła nie doprowadziła do remisu.

Sponsorzy strategiczni

Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni
Sponsorzy