Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

22.11.2017

KPR Legionowo
Gwardia Opole

KPR Legionowo

Gwardia Opole

Piorunująca końcówka. Wygrywamy ze Spójnią

W Gdyni w 50 minucie nasz zespół wygrywał tylko 29-28. Końcówka była popisem Zembrzyckiego i jego kolegów. Gwardia grała szybkim atakiem i objęła prowadzenie 37-29.

Spójnia Gdynia - KPR Gwardia Opole 30-37 (18-19)
Spójnia: Michalczuk, Zimakowski, Głębocki – Lisiewicz 2, Ćwikliński 2, Kamyszek 6, K. Pedryc 1, Kyrylenko 2, Jamioł 4, Brukwicki 2, Rychlewski 3, P. Pedryc 2, Krawczenko 4, Marszałek 2.
Gwardia: Malcher, Zembrzycki - Lemaniak 5, Siwak 5, Zarzycki, Łangowski 6, Klimków, Mokrzki 8, Dementev, Jankowski 3, Mauer 9, Milewski, Morawski.
Sędziowali: Dariusz Mroczkowski i Jakub Mroczkowski (Sierpc).
Kary: Spójnia (6 minut) - Gwardia (10 minut).
Widzów 120.

Opolanie pokonali nie tylko rywala, ale i swoje słabości. Radzili sobie bez kontuzjowanego Zadury, a niedyspozycja żołądkowa w przerwie "powaliła" Malchera, a następnie Mokrzkiego, który na moment zasłabł. Obaj jednak stanęli po meczu na nogi.

Kluczowym momentem była chyba gra w osłabieniu naszego zespołu. Choć od 35 minuty walczył trzech na sześciu zdołała ponad dwie minuty zremisować 1-1. Co prawda potem trwała jeszcze zacięta walka, ale końcówka była w wykonaniu gwardzistów piorunująca. Skuteczna gra Zembrzyckiego, szybkie akcje Mokrzkiego, Lemaniaka i Siwaka dały zaliczkę ośmiu bramek i po czterech ligowych porażkach znów się cieszymy z wygranej. Ta dała awans na 3. miejsce w grupie, gdyż mecz ze Spójnią był zaległy.

Początek meczu był wyrównany i zapowiadał trudną przeprawę. Co prawda szybko interweniował Malcher, ale dopiero trzecia akcja w ataku dała nam gola. Na 1-1 trafił Łangowski. Po kontrach Mokrzkiego i Siwaka gwardziści prowadzili 5-3, a seria Mokrzkiego i akcja Mauera jako prawego rozgrywającego dała prowadzenie 11-8. Dwaj ostatni już w tym momencie mieli razem na koncie dziewięć bramek. Mauer w idealnej sytuacji nie pokonał jednak Michalczuka na 12-8, a za chwilę Krawczenko zmniejszył dystans do bramki (13-14). Wreszcie po rzucie Jankowskiego w poprzeczkę, Ćwikliński doprowadził do remisu 17-17 (28 minuta), ale Lemaniak dał Gwardii skromną zaliczkę przed przerwą.

W 33 minucie Mauer z karnego podwyższył na 21-18, ale nasi nie bronili tak jak potrafią, a co więcej w ciągu nieco ponad minuty dostali trzy kary. Co prawda po powrocie Siwaka opolanie stracili gola i Spójnia wygrywała 24-23 (38 minuta), ale po kontrze i rzucie Jankowskiego odzyskała inicjatywę (25-24). Skromną przewagę nasz zespół utrzymywał do 50 minuty, bo dwa razy bronił Głębocki. Dłużny nie pozostawał mu jednak Zembrzycki.

Po jego interwencjach trafiali Lemaniak, Łangowski i po raz ósmy w meczu Mokrzki (miał też sześć asyst). W 54 minucie prowadziliśmy więc 33-28. Dobre akcje w obronie wykorzystali jeszcze Jankowski oraz Siwak i było 37-29.

Fot. Facebook/SpójniaGdynia

Galeria zdjęć

Sponsorzy strategiczni

Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni
Sponsorzy