Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

07.02.2018

Gwardia Opole
MKS Zagłębie Lubin

Gwardia Opole

MKS Zagłębie Lubin

Nie było niespodzianki. Mistrz był lepszy

Do 20 minuty gwardziści stawiali czoło utytułowanemu rywalowi i przegrywali wówczas 6-8. Potem kielczanie dominowali w każdym elemencie i wykorzystywali błędy naszych. W efekcie wygrali 43-21.

KPR Gwardia Opole - PGE Vive Kielce 21-43 (7-21)
Gwardia: Zembrzycki - Lemaniak, Siwak, Zarzycki 2, Klimków, Tarcijonas, Dementev 5, Jankowski 3, Mauer 8, Milewski 3, Morawski.
PGE Vive: Szmal, Ivić – Jurecki 4, Bis 2, Dujszebajew 6, Kus 2, Aguinagalde 3, Bielecki 4, Jachlewski 1, Strlek 7, Janc 3, Jurkiewicz, Zorman 1, Mamić 6, Djukic 4.
Sędziowali: Korneliusz Habierski i Grzegorz Skrobak (Głogów).
Kary: Gwardia (8 minut) – PGE Vive (10 minut).
Widzów: 2800.

PGE Vive do Opola przyjechało tylko bez Lijewskiego i Bombaca. Tymczasem nasi musieli sobie radzić bez dwóch reprezentantów kraju Malchera i Łangowskiego oraz Zadury i Mokrzkiego. W efekcie graliśmy bardzo młodym składem. Wielokrotny mistrz Polski miał cały czas inicjatywę, bo zaczął starcie od prowadzenia 3-0. Po rzucie Dementieva było 2-4, a po trzech bramkach Mauera 6-8.

Od tego momentu kielczanie przyspieszyli grę, wykorzystywali skrzydłowych i błędy opolan. Lobami popisywał się Mamić, Bis trafił z koła, a po czterech interwencjach Szmala i stracie opolan na 18-7 podwyższył Dujszebajew. Za chwilę spudłowali Lemaniak i Zarzycki, znów przytrafiły się potknięcia, a dla odmiany kłopotów z celownikiem nie mieli Mamić i Strlek. Kielczanie zdobyli siedem bramek z rzędu i w efekcie po 30 minutach PGE Vive prowadziło 21-7.

Opolanie przełamali swoją niemoc dzięki duetowi Zembrzycki – Jankowski. Pierwszy zaliczył pięć efektownych obron, a drugi wykorzystał trzy z czterech szybkich akcji. Gdyby raz nie trafił w słupek, a kroków przy trafieniu nie zaliczyłby Zarzycki mogło być 13-22. Przewaga gości jednak stopniała do 11 trafień.

Opolska publiczność gorąco wspierała swoich ulubieńców, ale siła defensywy, skuteczność i nie szablonowe zagranie były atutami przyjezdnych, których nie sposób było im wytrącić z rąk. Opolan stać było na pojedyncze ładne akcje. Z biodra i wyskoku trafił Dementiev, karnego wykorzystał Mauer i popisał się technicznym rzutem z drugiej linii, a Milewski błysnął ze skrzydła oraz odważnym wejściem w „obronę”.

To było jednak za mało na pomysłowo i szybko grających rywali. Szczególnie we znaki naszym dawał się indywidualnymi przebojami Dujszebajew, skuteczność utrzymywali Mamić i Djukić. Ostatecznie PGE Vive pewnie wygrało 43-21.

Galeria zdjęć

Sponsorzy strategiczni

Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni
Sponsorzy