Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

 

Gwardia Opole

Gwardia Opole

Mamy półfinał PGNiG Superligi! Azoty pokonane po raz drugi!

Do meczu rewanżowego 1/4 finału PGNiG Superligi przystąpiliśmy z dwubramkową zaliczką. Po twardej walce wygraliśmy w Stegu Arenie z Azotami Puławy 28-25 i w półfinale zmierzymy się z PGE Vive Kielce. 

KPR Gwardia Opole - Azoty Puławy 28-25 (15-14)
Gwardia: Malcher - Lemaniak 1, Siwak, Zarzycki 1, Łangowski 6, Klimków 2, Tarcijonas, Zieniewicz 4, Jankowski 8, Zadura 1, Mauer 2, Milewski 1, Morawski 3.
Azoty: Bogdanow, Koszowy - Kaleb 3, Panic 4, Podsiadło 5, Łyżwa, Skrabania 2, Rogulski 2, Grzelak, Prce 3, Gumiński 3, Seroka 3, Jarosiewicz 3.
Sędziowali: Bartosz Leszczyński i Marcin Piechota (Płock).
Kary: Gwardia 10 minut - Azoty 6 minut.
Widzów: 2000.

Początek spotkania zapowiadał, że goście z Puław nie oddadzą nam awansu do najlepszej czwórki bez walki. Po przechwycie do pustej bramki trafił Panic i w 5 minucie Azoty prowadziły 4-2 i tym samym odrobiły straty w dwumeczu. Wówczas Malcher obronił jednak rzut Seroki, a skuteczną dobitką popisał się w odpowiedzi Mauer. Była szansa na remis, bo Malcher obronił za chwilę karnego Prce, ale Bogdanow zatrzymał kontrę Jankowskiego.

Przewaga puławian utrzymywała się na poziomie dwóch bramek do 22 minuty, ale Gang Kuptela trzymał „dobry” rezultat. Po trafieniu Skrabani goście prowadzili 12-10. Końcówka pierwszej połowy należała do naszych. Błąd Prce wykorzystał Lemaniak i był remis, a kolejną stratę przyjezdnych na bramkę i prowadzenie 13-12 zamienił z koła Jankowski. Kapitan Gwardii ustalił też wynik do przerwy na 15-14. Po 30 minutach w dwumeczu opolanie mieli plus trzy bramki.

Drugą połowę od zmarnowanej szansy zaczął Milewski i Podsiadło doprowadził do stanu 15-15. Opolanie stracili jeszcze piłkę, ale Malcher obronił karnego Seroki. Tyle że gospodarze stracili na dwie minuty Jankowskiego. Tego rywal jednak nie wykorzystał, a co więcej stracił dwie bramki. Po indywidualnej akcji Morawskiego było 18-16 (37 minuta).

Gang Kuptela utrzymywał przewagę dzięki Malcherowi, który dwa razy zatrzymał Skrabanię. Odpowiadał jednak Koszowy i Gwardia nie „odjechała” na trzy trafienia. Po tym jak Koszowy okazał się lepszy od Zadury do remisu doprowadził Seroka, a trzecia bramka z rzędu - po kontrze Jarosiewicza - odwróciła losy rywalizacji i to Azoty wygrywały 21-20.

Kluczowy fragment nastąpił od 44 minuty. Na ławce kar siedział wówczas Podsiadło. Świetnie z dystansu rzucił Łangowski, blok zatrzymał Kaleba, a do siatki trafił Zarzycki. Zrobiło się 22-21. Przechwyt Klimkowa wykorzystał za moment Zieniewicz, a stratę Prce z karnego Mauer. Piątą bramkę z rzędu Gwardia zapisała na swoje konto za sprawą akcji Zieniewicza. W 50 minucie nasi szczypiorniści wygrywali 25-21.

Brązowi medaliści poprzedniego sezonu zbliżyli się jeszcze na dwie bramki, ale więcej nie zdziałali. Co więcej trzy razy „skórę” uratował im Bogdanow, który zatrzymał kontry Lemaniaka i Mauera. Golkipera gości pokonał dopiero Jankowski (28-25) i w Stegu Arenie zapanowała euforia!

Galeria zdjęć

Sponsorzy strategiczni

Sponsorzy
Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni