Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

30.01.2019 18:30

Gwardia Opole
Sandra Spa Pogoń Szczecin

Gwardia Opole

Sandra Spa Pogoń Szczecin

Malcher murował, koledzy rzucali. Arka pewnie pokonana!

Pierwszą rundę PGNiG Superligi zakończyliśmy wygraną w Gdyni z tamtejszą Arką 40-29. Adam Malcher zanotował skuteczność na poziomie bliskim 50 procentom, a po osiem trafień zaliczyli Patryk Mauer i Antoni Łangowski.

Arka Gdynia - KPR Gwardia Opole 29-40 (12-20)
Arka: Pieńczewski, Zimakowski, Michalczuk - Ćwikliński 1, Przysiek 5, Jasowicz 5, Kamyszek 2, Souza 5, Czaja, Lisiewicz 2, Jamioł 1, Janikowski 2, Rychlewski, Wolski 1, Mollino 5.
Gwardia: Malcher, Zembrzycki - Lemaniak, Siwak 2, Zarzycki 1, Łangowski 8, Klimków 3, Tarcijonas 4, Mokrzki, Zieniewicz 2, Jankowski 5, Kawka 2, Mauer 8, Milewski 4, Morawski, Skraburski 1.
Sędiowali: Bartosz Leszczyński i Marcin Piechota (Płock).
Kary: Arka 14 minut - Gwardia 6 minut.
Widzów: 270.

Początek spotkania był wyrównany. Po bramkach Jankowskiego wygrywaliśmy w 3 minucie 3-2, aby za chwilę stracić trzy bramki z rzędu. Popełniliśmy w tym czasie dwa faule w ataku, zanotowaliśmy też stratę. W 8 minucie w podwójnej przewadze Mollino rzucił na 5-3 dla Arki.
Na więcej gwardziści gospodarzom nie pozwolili. Malcher zatrzymał Mollino, Lisiewicz trafił w poprzeczkę, a przechwyt zanotował Siwak. W 13. minucie nasz skrzydłowy dał Gwardii prowadzenie 7-6.

Następnie dwie szybkie akcje i bramki Mauera oraz Tarcijonasa sprawiły, że zrobiło się 10-7. Dystans zmniejszył Przysiek, ale na kolejne trafienie Arka czekała przez sześć minut. Malcher obronił karnego Rychlewskiego i zatrzymał Jamioła, a spudłował Przysiek. Z drugiej strony ręka nie zadrżała Mauerowi, z dystansu rzucali celnie Łangowski i Kawka. W efekcie „odskoczyliśmy” na 14-8. Po kilku minutach wymiany ciosów, w końcówce pierwszej połowy, gospodarze znów pudłowali, a Klimków podwyższył z koła na 20-12.

Po przerwie gdynianie szybko zdobyli trzy bramki, ale słabość naszych szczypiornistów trwała tylko cztery minuty. W kolejnych czterech zdobyli cztery bramki z rzędu i sytuacja wróciła do normy, między innymi za sprawą kontr Milewskiego, który zastąpił ukaranego czerwoną kartką Siwaka. Trzy kolejne trafienia dołożył Mauer (w sumie 8 na 8), nie mylił się też Łangowski (8 na 9). W 40 minucie Mauer podwyższył na 26-16, a Łangowski w 48 minucie na 32-19.

Za chwilę na parkiecie w naszych szeregach pojawiła się cała grupa zmienników. Paradę między słupkami pokazał Zembrzycki, a swoje gole zdobyli Skraburski i Zieniewicz. W 52 minucie wygrywaliśmy 36-23. Wysokie prowadzenie wprowadziło rozluźnienie, a to błędy. Wykorzystywał je głównie Souza, zdobywając pięć kolejnych bramek dla Arki, w tym trzy z rzędu. Przrwaga "spadła" do 10 bramek (37-27), a wynik na 40-29 ustalił Zieniewicz. Tym samym po raz pierwszy w tym sezonie zdobywamy w jednym meczu „czterdziestkę”.

Galeria zdjęć

Sponsorzy strategiczni

Sponsorzy
Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni