Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

 

Gwardia Opole

Gwardia Opole

Jesteśmy w półfinale PGNiG Superligi!!!!

Pierwszy mecz 28-24 dla Gwardii, rewanż 25-23 dla Górnika. W dwumeczu pokonujemy rewelację PGNiG Superligi i awansujemy do półfinału, a w nim zapewne zmierzymy się z Orlen Wisłą Płock. To co wydawało się tylko marzeniem, stało się faktem!

NMC Górnik Zabrze - KPR Gwardia Opole 25-23 (14-14)
Górnik: Witkowski – Gluch 1, Daćko 3, Gromyko 1, Sluijters 4, Czuwara 1, Buszkow 2, Tatarincew 4, Gliński 3, Gogola, Bąk 2, Adamuszek 4.
Gwardia: Malcher – Lemaniak, Siwak 5, Zarzycki, Łangowski 2, Tarcijonas 3, Mokrzki 3, Jankowski 2, Zadura 4, Mauer 3, Milewski, Morawski 1.
Sędziowali: Andrzej Kierczak (Pielgrzymowice) i Tomasz Wrona (Kraków).
Kary: Górnik 8 minut – Gwardia 14 minutach.
Widzów: 800.

Dzisiejsze popołudnie należało do ekip Górnika Zabrze, który wygrał dwoma bramkami, ale po meczu cieszyli się gwardziści, którzy z około stuosobową grupą kibiców z Opola świętowali awans do najlepszej czwórki PGNiG Superligi. O medale powalczą po raz pierwszy od 1964 roku, kiedy wywalczyli brąz.

Pomimo czterobramkowej straty i osłabień kadrowych to zabrzanie byli częściej wymieniani, jako ten zespół, który wywalczy awans. Nasi zapowiadali tymczasem, że zamierzają spełnić swoje ambicje i marzenia. Mecz w Zabrzu zaczęli tak jakby to oni musieli odrabiać starty i nie zamierzali niczego bronić. Wiadomo, że atak jest najlepszą obroną, a ta spisywała się bez zarzutu. Znów wielki mecz rozegrał między słupkami Malcher, a jego koledzy dokładali skuteczność, popełniali mniej błędów i kontrolowali wydarzenia na parkiecie.

Podopieczni Rafała Kuptela walczyli, pewnie pokonywali bramkarza gości i prowadzili 3-0, a po pięciu minutach 6-3. Dobrze kolegami kierował Mokrzki, skuteczność utrzymywał na skrzydle Siwak, na kole czujny był Tarcijonas, a z dystansu bomby posyłał Zadura. Gwardziści utrzymywali przewagę pomimo trzech kolejnych kar dwuminutowych, a bohaterem był Malcher, który obronił między innymi karnego Sluijtersa.

Po kwadransie gospodarze mocniej zaczęli bronić, swoje dołożył Witkowski i to pozwoliło Górnikowi doprowadzić do upragnionego remisu. Na 10 minut przed końcem pierwszej odsłony miejscowi wykorzystali kilka złych akcji i rzutów rywala i

W 27. minucie gospodarze po raz pierwszy objęli prowadzenie (14-13), ale do remisu doprowadził z karnego Mauer. Druga połowa rozpoczęła się od kary Milewskiego i bramki Daćki. Górnicy po raz drugi prowadzili. W kolejnym fragmencie było dużo nerwów, błędów, a gra była chaotyczna. Zabrzanie nie potrafili przebić się przez naszą szczelną obronę, a gdy już im się to udawało - zatrzymywał ich Malcher.

Między 42, a 45 minutą Gwardia zadała decydujący cios. Trafili Mokrzki, Zadura i Mauer, a na tablicy wyników było 16-20. W kwadrans miejscowi musieli odrobić aż osiem bramek straty w dwumeczu. To wydawało się niemożliwe i tak też było, choć zabrzanie do końca walczyli. W 52 minucie rywale odrobili dwie bramki straty, a nam przyszło grać w podwójnym osłabieniu.

I znów w sukurs kolegom przyszedł Malcher, broniąc "siódemkę" Tatarincewa. Pięć minut przed końcem prowadziliśmy jeszcze 22-21, ale wkradło się rozluźnienie. Pozwoliliśmy Górnikowi zdobyć aż cztery bramki i wygrać rewanż, ale „awans jest nasz”.

Galeria zdjęć

Pliki do pobrania

Sponsorzy strategiczni

Sponsorzy
Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni