Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

31.08.2019 18:30

Gwardia Opole
Sandra Spa Pogoń Szczecin

Gwardia Opole

Sandra Spa Pogoń Szczecin

Jesteśmy brązowymi medalistami PGNiG Superligi!!!

Opole aż 55 lat czekało na medal mistrzostw Polski w piłce ręcznej mężczyzn. Podopieczni trenera Rafała Kuptela osiągnęli wielki sukces powtarzając największe osiągnięcie w historii. W 1964 roku Gwardia też była trzecia w mistrzostwach kraju.

Spotkanie zaczęło się od wydarzenia nawiązującego do sukcesu sprzed 55 lat. Pierwsze honorowe podanie wykonał bowiem 81-letni Gerard Sowada. Grał on w drużynie Gwardii, która zdobyła brąz mistrzostw Polski w 1964 roku. Jego znacznie młodsi klubowi koledzy stanęli przed wielką szansą na wyrównanie tego historycznego sukcesu. Liczyli na to kibice. Stegu Arena wypełniła się w nadkomplecie. Na żadnym wcześniejszym meczu Gwardii w największej hali w mieście po jej remoncie i ponownym oddaniu do użytku dwa lata temu nie było tylu widzów.

Pierwszy mecz w Kwidzynie w miniony wtorek zakończył się zwycięstwem MMTS-u 26-25. Rywale mieli przewagę, ale minimalną. Początek piątkowego rewanżu był wyśmienity w wykonaniu opolan. Bramkarz Adam Malcher obronił dwa trudne rzuty. Ponadto nie zdołał go pokonać z rzutu karnego Michał Potoczny, który spudłował. Za drugim razem jego rzut karny Malcher odbił, ale zawodnik gości skutecznie dobił. W 8. min po trafieniu Przemysława Zadury było 5-1. Gwardia dobrze grała w obronie, w której wyróżniał się litewski kołowy Mindaugas Tarcijonas. Swoje dokładał Malcher, który pokazał że jego słabszy występ w Kwidzynie to był tylko wypadek przy pracy. Goście odrobili jednak część strat i w 14. min było tylko 6-4 dla Gwardii. Za chwilę siódmą bramkę dla naszej ekipy zdobył Antoni Łangowski. To było jego drugie trafienie w meczu, ale jednocześnie ostatnie. Przeciwnicy słusznie uznali, że należy go mocno atakować, by wyłączyć z gry. To im się nie do końca udało, bo popularny „Tolek” dobrze rozgrywał piłkę. Okazji do rzutów jednak nie miał.

Ciężar zdobywania goli wziął na siebie Maciej Zarzycki, który przed przerwą cztery razy trafił do siatki rywali. Przewaga Gwardii w pierwszej odsłonie przeważnie wynosiła trzy-cztery bramki. Ten dystans w tym twardym meczu się utrzymywał. W 20. min doszło do nieprzyjemnej sytuacji. Zawodnik gości Przemysław Rosiak brutalnie sfaulował Jędrzeja Zieniewicza i obejrzał czerwoną kartkę. Wśród przyjezdnych wyróżniali się Potoczny oraz skrzydłowy Andrzej Kryński. Ten pierwszy do przerwy zdobył pięć goli, a Kryński sześć. Do siatki trafił również dwa razy Adrian Nogowski i tylko ci trzej gracze zdobywali bramki. Po przerwie ciężar wziął na siebie Nogowski, który trafił jeszcze sześć razy.

Przewaga trzech goli po pierwszej połowie jeszcze oczywiście niczego nie gwarantowała. Gol Potocznego i dwa Nogowskiego sprawiły, że w 34. min był remis 16-16. Na szczęście odpowiedział dwoma bramkami Mateusz Jankowski, a Malcher obronił rzut karny w wykonaniu Kryńskiego. Od stanu 19-18 gwardziści zdobyli trzy gole z rzędu. Najpierw Patryk Mauer po efektownej wrzutce, potem Jan Klimków z koła i Tarcijonas po przejęciu piłki i kontrze. W 51. min było już 25-19 po trafieniu Zadury. Wydawało się, że to koniec emocji. Gwardziści być może też już uwierzyli, że mają brązowe medale. Niestety zaczęli się gubić w ataku, grali nerwowo i przyjezdni odrabiali straty. Po trzech golach Nogowskiego i trafieniu Kryńskiego było tylko 25-23, a do końca pozostawały trzy minuty. Na minutę i 45 sekund przed końcem 26. bramkę dla Gwardii zdobył Zarzycki. Goście odpowiedzieli trafieniem Nogowskiego na 50 sekund przed końcem. Emocje sięgnęły zenitu. Gwardia miała piłkę, a gdyby ją straciła i goście zdobyli gola mielibyśmy dogrywkę. Nasi zawodnicy długo rozgrywali akcję, ale w końcu musieli rzucać. Stracili piłkę, ale do końca pozostawało już tylko sześć sekund. Przeciwnicy źle wyprowadzili kontrataki, przerwał go Mateusz Morawski. Była więc okazja do wielkiej radości. Polały się łzy wzruszenia.

 

Gwardia Opole – MMTS Kwidzyn 26-24 (16-13)
Gwardia: Malcher – Lemaniak 1, Siwak 1, Zarzycki 5, Łangowski 2, Klimków 3, Tarcijonas 1, Zieniewicz 1, Jankowski 3, Zadura 3, Mauer 5, Milewski, Morawski 1. Trener Rafał Kuptel.
MMTS: Szczecina, Dudek – Orzechowski, Kryński 7, Krieger 1, Peret, Janiszewski, Adamski 2, Szczepański, Rosiak, Nogowski 8, Ossowski, Potoczny 6, Landzwojczak, Przytuła. Trener Tomasz Strząbała.
Sędziowali: Krzysztof Bąk i Kamil Ciesielski (obaj Zielona Góra). Kary: Gwardia 14 min, MMTS 8 min. Widzów 3100.

Galeria zdjęć

Sponsorzy strategiczni

Sponsorzy
Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni