Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

26.04.2019 18:30

Gwardia Opole
Azoty Puławy

Gwardia Opole

Azoty Puławy

Jędrzej Zieniewicz: "Zaczynałem od piłki nożnej"

W obliczu problemów zdrowotnych, jakie dopadły naszą drużynę, coraz więcej szans na pokazanie własnych umiejętności dostają młodzi zawodnicy. Jednym z nich jest rozgrywający, Jędrzej Zieniewicz, który szeregi Gwardii Opole zasilił, przechodząc z pierwszoligowego AZS-u Zielona Góra, gdzie w sezonie 2017/2018 w 24 pojedynkach zdobył 153 bramki. 

 

Mecz z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski był prawdziwym dreszczowcem. Lubicie potrzymać swoich kibiców w niepewności do ostatniej sekundy...

Jędrzej Zieniewicz: - Tak to wygląda w naszej dyscyplinie. Zawsze podczas meczu staramy się być bardzo skoncentrowani, ale czasami ta koncentracja ucieka i  w tym wypadku, Piotrkowianin nas dogonił. Myślę, że takie mecze są ciekawsze i kibice nie powinni mieć nam ich za złe. Może opolscy kardiolodzy nie są już tak bardzo zadowoleni, ale dobrze że wszystko skończyło się dla nas pomyślnie.

Twój bilans z dwóch ostatnich pojedynków wygląda następująco: Piotrkowianin - 5 bramek i 7 asyst, wcześniej Pogoń Szczecin - 7 bramek i 7 asyst. Dwukrotnie przez kibiców na naszym fan pageu zostałes wybierany na MVP. Brawo.

- Ze swojej strony chciałbym przede wszystkim złożyć podziękowania wszystkim kibicom. Fajnie, że dostrzegają fakt, iż w naszym zespole są również zmiennicy, którzy sobie radzą. Tylko się cieszyć z takich wyróżnień.

"Jędrzej Zieniewicz - lat dwadzieścia
mówią o mnie talent albo debeściak
piłka ręczna to moje życie
w wieku lat ośmiu popełniłem odkrycie
zwody, bramki, atak, obrona
w pierwszej lidze wielu pokonam
od lat dwunastu mam przekonanie
kluczem dla mnie jest rozwijanie
i tak od ligi młodzika młodszego
gram w piłkę ręczną do dnia dzisiejszego..." - pamiętasz skąd pochodzą te słowa?

- Ojej muszę się chwilę zastanowić... Aaaaa już pamiętam!!! W Zielonej Górze był organizowany plebiscyt na najpopularniejszego sportowca roku 2017, do którego zostałem zgłoszony przez mojego kolegę, który jest kierownikiem biura AZS w Zielonej Górze. Po zgłoszeniu, należało coś o kandydacie napisać i skoro on zaczął ten temat to poprosiłem go, aby dokończył. Zupełnie mi to wyleciało z głowy, ale fajnie jest powspominać takie sytuacje. Jak widać kolega jest bardzo kreatywny.

W pierwszej lidze byłeś, mówiąc kolokwialnie "wymiataczem". Często ciężar gry spoczywał na Twoich barkach. Ciężko było Ci się przestawić z poziomu pierwszej ligi, na poziom PGNiG Superligi?

- Myślę, że tak naprawdę jeszcze się do końca nie przestawiłem. Proces adaptacyjny w Superlidze wciąż trwa i myślę, że jeszcze trwać będzie. Aczkolwiek dostając minuty na boisku na pewno adaptacja przebiega szybciej, niż przy samym trenowaniu. 

Wszyscy jesteśmy aktualnie bardzo zaangażowani w projekt klasy sportowej, która w roku szkolnym 2019/2020 powstanie pod naszym patronatem w Liceum Nr 9. Czy Ty również jesteś przykładem zawodnika, który do takiej klasy uczęszczał?

- U mnie wyglądało to standardowo, jak u większości chłopaków - zaczynałem od piłki nożnej, ale byłem trochę pulchny i nie sprawdziłem się w tej dyscyplinie. Natomiast w mojej podstawówce otwierała się sekcja piłki ręcznej dla czwartoklasistów i trafiłem tam na trening. Niestety nie udało mi się tego pociągnąc i być w gimnazjum oraz liceum w klasie sportowej, gdyż piłka ręczna to mało popularna dyscyplina w moim rodzinnym mieście. Natomiast cały czas uczestniczyłem w treningach, międzyczasie otrzymałem zaproszenie do treningów z drużyną seniorów, więc nie brakowało mi ogrania.

Wiadomo, że w lidze nie ma łatwych meczów. Natomiast już za chwilę mierzycie się z drużyną MMTS-u Kwidzyn oraz z KS Azotami Puławy. Jedna drużyna jest w tabeli za Wami, natomiast druga, dwa punkty przed Wami. Elektryzujące pojedynki się szykują i to oba w Opolu...

- Czekają nas bardzo intensywne tygodnie i na pewno każda z drużyn będzie obserwowała ewentualne potknięcia przeciwnika. Natomiast w końcowym rozrachunku będzie się liczyło wszystko, każda wpadka. I Azoty Puławy i my przegraliśmy w pierwszej rundzie z Piotrkowianinem. Myślę, że jeszcze kilka niespodzianek w drugiej rundzie nas czeka i na pewno do końca rundy zasadniczej będzie między nami ciasno i jedynym zespołem, który może spać spokojnie są PGE Vive Kielce.

 

 

Galeria zdjęć

Pliki do pobrania

Sponsorzy strategiczni

Sponsorzy
Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni