Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

07.02.2018

Gwardia Opole
MKS Zagłębie Lubin

Gwardia Opole

MKS Zagłębie Lubin

Gwardyjski alfabet A.D. 2017

Mijające 12 miesięcy było dla naszego klubu i jego kibiców bardzo dobre. Piąte miejsce po rundzie zasadniczej, ćwierćfinał PGNiG Superligi, półfinał PGNiG Pucharu Polski, debiut na europejskich parkietach, cała rzesza reprezentantów Polski. Cele na 2018 rok są równie ambitne.

Akademia – szkółka Gwardii Opole odradza się między innymi dzięki wielkiemu wsparciu PGE, które jest patronem tytularnym naszej szkółki. KPR Gwardia odważnie stawia na młodzież, a celem jest wychowanie następców takich gwiazd handballu jak Opolanie Adam Malcher, Jerzy Klempel, czy Piotr Przybecki.

Benfica – z tym portugalskim utytułowanym rywalem Gwardia zadebiutowała w europejskich Pucharach. W Lizbonie przegraliśmy czterema bramkami, aby we własnej hali straty odrobić z nawiązką i świętować awans do trzeciej rundy Pucharu EHF. Tak zapisaliśmy się historii sportu w Opolu, jako drugi zespół (po piłkarzach Odry Opole) grając w Europie.

Cel – być lepszym, silniejszym sportowo i organizacyjnie, atrakcyjnym dla kibiców, rozpoznawalnym, robić krok za krokiem w kierunku najlepszych w kraju. Tak chcemy się rozwijać.

Duet – Rafał Kuptel i Michał Skórski prowadzą zespół i się uzupełniają już od trzech lat. To oni nakreślają taktykę, przekazują swoją wiedzę zawodnikom, mobilizują, nagradzają i ganią. To oni zbudowali zespół, zaryzykowali stawiając na młodych zawodników, doprowadzili ich do piątego miejsca w kraju i pucharów europejskich.

Emocje – spotkania z udziałem Gwardii są elektryzujące, pełne emocji i dramaturgi. To kibice lubią najbardziej, a podwójną radość wszysycy czujemy po wygranych w takich spotkaniach, których końcówki widzowie mogą oglądać tylko na stojąco.

Final Four – marzenie każdego zespołu stającego do rywalizacji. Miejsce w czwórce oznacza grę o medale Mistrzostw Polski i Puchar Polski. Będziemy o to walczyli!

Gwardek – nowa postać w szeregach gwardzistów, czyli klubowa maskotka i ulubieniec najmłodszych kibiców. Wybór padł na nosorożca, który mimo swojej wielkiej masy jest niezwykle sprawny i zawsze prze do przodu bez względu na przeszkody. Czyli tak jak szczypiornista.

Hala - w Opolu Gwardia nie zwykła przegrywać, a jak już to tylko z najlepszymi i najczęściej po walce. Własna hala jest jej atutem. Co więcej nowy obiekt od tego sezonu to zmodernizowana Hala Widowiskowo-Sportowa w Opolu. Nowoczesny obiekt jest powodem do dumy i przyjął zespół z otwartymi rękoma. Aż miło wybiegać na parkiet i przychodzić na mecze.

Iona – kilku wyśmienitych zawodników Gwardii w tym sezonie wróciło na parkiet. Symboliczne pierwsze podanie poprzedzające każdy mecz w Opolu wykonali, ci którzy zapisali piękną historię w Opolu: Antoni Przybecki, Henryk Zajączkowski, Robert Wasilewski, Marek Jagielski, Piotr Sowada i inni.

Janek – Mateusz Jankowski, kapitan zespołu, walczak, motywator, nauczyciel dla młodzieży. Na jego twarzy najlepiej malują się dokonania zespołu. Nigdy nie odpuszcza, potrafi pokonać swoje słabości i jest wizytówką i chodzącą reklamą filozofii obowiązującej w Gwardii. Co więcej zaangażowany w wiele akcji społecznych, mówią o nim swój chłop z Elbląga.

Koper – lider ligi słoweńskiej okazał się zbyt wymagającym, aby Gwardia zagrała w fazie grupowej Pucharu EHF. Co prawda w pierwszym meczu wygraliśmy pięcioma bramkami, ale w rewanżu rywal był lepszy o sześć. Zabrakło niewiele, ale to była niezwykle piękna przygoda i wielkie doświadczenie dla naszego zespołu.

Łysy – nie ma co pisać: Mateusz Jankowski, Antonii Łangowski, Michał Skórski, Mindaugas Tarcijonas, Przemysław Zadura, Maciej Zarzycki, Michał Milewski, a i Jan Klimków. Bo tak mają lub z wyboru :)

Mauer – Patryk to 19-letni skrzydłowy, który przed bieżącym sezonem trafił do Opola z SMS-u Gdańsk. Mocno pracuje na tytuł Debiut Sezonu. Niezwykle uzdolniony i pracowity chłopak, z talentem i łatwością do zdobywania bramek. Głównie ze skrzydła i z kontry, ale jak trzeba to i z 9 metra rzuci.

Nauka – jesteśmy jednym z najmłodszych zespołów w PGNiG Superlidze. Stawiamy na utalentowanych i pracowitych zawodników i z tej drogi nie zejdziemy. Choć w Gwardii są też gracze z doświadczeniem, to przed zespołem sporo nauki, aby podnosić poziom i walczyć o najwyższe cele.

Objawienie – taki tytuł za poprzedni sezon dostała całą Gwardia, a indywidualnie byli nim Michał Lemaniak i Karol Siwak. Ten pierwszy był zresztą nominowany do tego tytułu przez PGNiG Superligę.

Publiczność - frekwencja w HWS przeszła najśmielsze oczekiwania. Z 800 w starej hali Gwardii wzrosła do blisko 2000. Najciekawsze mecze oglądało około 2800 kibiców, a w sumie staliśmy się pod względem frekwencji czołowym miastem w lidze i chyba najlepszym w regionie. Z powodzeniem rywalizujemy pod względem popularności z siatkarzami Zaksy i piłkarzami Odry. Na handball w stolicy regionu jest moda.

Reprezentacja – tak dobrze nie było w tym temacie dawno. Adam Malcher, Antoni Łangowski, Ignacy Bąk i Patryk Mauer trafili do kadry seniorskiej, a dwaj pierwsi już się w niej zadomowili. Mauer, Maciej Zarzycki, Jan Klimków i Michał Milewski są ważnymi ogniwami reprezentacji juniorów, w kadrze B byli Kamil Mokrzki, Karol Siwak i Michał Lemaniak. Z orzełkiem na piersi grali też Dawid Skrzypczyk, Mateusz Morawski i Mateusz Zembrzycki. W swojej kadrze jest też Litwin Mindaugas Tarcijonas.

Sponsorzy – bez nich wiele zrobić się nie da, nawet mając największe ambicje i zapał. Gwardia może liczyć na Miasto Opole, WiK Opole, Urząd Marszałkowski, Cementownie i Betoniarnie Odra, Petrol, Hefeline, Auchan, F1 – Elite Fitness, Axxel, MOSiR Opole, Colo, Procreativ, Hotel Festival, Tim Sport, Cryo Strefa i wielu innych. Wielkie dzięki.

Trudno – trzeba grać dalej. Nie da się uniknąć w sporcie wpadek i słabszych meczów i takie stały się i naszym udziałem. Z pewnością choćby w tym sezonie można było uniknąć porażek w Szczecinie i Legionowie, inaczej rozegrać mecz u siebie z MMTS, czy w innym nastroju zakończyć rywalizację z RD Koper. Ale jak mówią co cię nie zabije, to cię wzmocni.

Ukrop – w nim uwijają się zawodnicy na parkiecie, ale i nasz fizjoterapeuta Jarosław Drzewiński, który stawia chłopaków na nogi. A pracy niestety miał sporo.

Wielka czwórka - najlepsza czwórka PGNiG Superligi była poza zasięgiem gwardzistów w poprzednim sezonie. Nasi zawodnicy musieli w poprzednim sezonie uznać wyższość jedynie Vive Kielce, Orlen Wisły Płock, Azotów Puławy i MMTS-u Kwidzyn. Gwardia była rewelacją, a w ćwierćfinale raz pokonała MMTS, ale zabrakło bramki, aby awansować do półfinałów.

Yogi – czyli Adam Malcher. Wrócił do reprezentacji, został jej kapitanem, został najlepszym bramkarzem PGNiG Superligi. Żywa ikona Gwardii i ulubieniec publiczności, ale przede wszystkim filar zespołu, który swoimi interwencjami wiele razy przyczyniał się walnie do zwycięstw.

Zdrowie – w poprzednim sezonie dopisywało, ale w tym już tak dobrze nie jest. Z urazami i zdrowiem zmagało się kilku zawodników, a kontuzja wykluczała Przemysława Zadurę, Antoniego Łangowskiego, Adama Malchera, Mateusza Jankowskiego, Kamila Mokrzkiego. Z dobrych informacji w Nowy Rok wkraczamy niemal całkiem zdrowi i oby tak było przez cały 2018 rok.

Galeria zdjęć

Pliki do pobrania

Sponsorzy strategiczni

Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni
Sponsorzy