Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

 

Gwardia Opole

Gwardia Opole

Decydujące starcie i finał sezonu. Jedziemy walczyć o medal!

W sobotę o godz. 16.00 rozpoczynamy w Puławach walkę o odrobienie dwóch bramek straty i brązowy medal PGNiG Superligi. Transmisja w NSport+.

Na półmetku rywalizacji o miejsce na najniższym stopniu podium z Azotami Puławy gwardziści są w gorszym położeniu, gdyż w Opolu przegrali różnicą dwóch bramek. Muszą je odrobić w rewanżu, aby na ich szyjach zawisły medale. Łatwo nie będzie, bo przeciwnik ma doświadczony zespół, trzy razy z rzędu stał na podium, ma zaliczkę i gra przed własną publicznością.

- W tym sezonie toczymy z Azotami zacięte spotkania, raz udało się pokonać faworyta i jesteśmy zmobilizowani, aby zrobić to raz jeszcze. Dwie bramki straty to nic w piłce ręcznej, choć Azoty mają handikap i są wciąż faworytem. My zrobimy wszystko co w naszej mocy i z pewnością możemy mieć nadzieje na odwrócenie losów walki o brąz. Pokazaliśmy to na parkiecie – mówi Mateusz Morawski.

W Puławach opolanie w tym sezonie grali dwa razy. W PGNiG Superlidze i Pucharze Polski przegrali trzema bramkami, odpowiednio 35-38 i 28-31. W ligowym meczu w Opolu gorsi byli o cztery trafienia, a w Pucharze Polski wygrali dwoma i jednej zabrakło do finału. Za każdym razem walka była niezwykle wyrównana i zacięta, a o wyniku decydowały końcówki i niuanse.

- W Puławach o wygraną jest ciężko każdemu, ale stać nas na walkę i niespodziankę. Przeanalizowaliśmy wszystkie mecze, szczególnie ostatni, w którym mieliśmy już pięć bramek przewagi. Możemy to powtórzyć i jednocześnie uniknąć słabszego okresu, który zdecydował o porażce 28-30. Nie poddamy się i obrazowo trzeba powiedzieć tak: damy z siebie wszystko i możemy „umierać” - dodaje kapitan Mateusz Jankowski.

Z pewnością nasza drużyna musi wykrzesać z siebie wszystkie pokłady siły i całe umiejętności, a trener Kuptel musi wymyślić coś nowego, aby zaskoczyć bardziej doświadczonego szkoleniowca z Puław. We wtorek w Opolu Gwardia zagrała doskonałą pierwszą połowę, dominowała i prowadziła już 17-12. Można więc z Azotami zagrać na wysokim poziomie i skutecznie. Recepta jest jedna. Solidna, twarda obrona i wysoka dyspozycja bramkarzy oraz wykorzystanie własnych sytuacji.

- W drugiej połowie meczu w Opolu zmarnowaliśmy pięć stuprocentowych sytuacji i dwa karne, a w walce z takim doświadczonym rywalem jak Azoty to zdecydowanie za dużo. Potrzebna jest pełna koncentracja, bo charakteru nam nie zabraknie. Wszak we wtorek w końcówce nie poddaliśmy się i zmniejszyliśmy straty o trzy bramki. Musimy zrobić wszystko, aby cały mecz wyglądał jak pierwsza połowa meczu w Opolu - powiedział trener Rafał Kuptel.

Opolanie muszą zagrać twardo i agresywnie, ale unikać kar. Te już w 32 minucie pierwszego starcia wyeliminowały Przemysława Zadurę, a jego absencja na parkiecie była widoczna zarówno w defensywie, jak i ataku. Na szczęście uraz Kamila Mokrzkiego okazał się niegroźny i podobnie jak pozostali gracze, jest do dyspozycji szkoleniowca Gwardii.

- Musimy być zespołem, każdy musi dołożyć swoją cegiełkę, każdy musi oddać całe zdrowie, a może być cudownie. Jesteśmy bojowo nastawieni, jest wiara w sukces i pełna mobilizacja. Będziemy mieli wsparcie z trybun i chcemy „podebrać” rywalowi szampany, które pewnie chłodzi - kończy Antoni Łangowski.

Galeria zdjęć

Sponsorzy strategiczni

Sponsorzy
Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni