Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

 

Gwardia Opole

Gwardia Opole

Będą wielkie emocje. Przed nami mecz z Górnikiem

Jutro o 13.00godz.  w Stegu Arena Opole zmierzymy się z zabrzanami, zajmującymi trzecie miejsce w tabeli PGNiG Superligi. To przedostatnia seria fazy zasadniczej, w której wciąż jesteśmy w grze o 4 lokatę. 

W PIERWSZEJ RUNDZIE

NMC Górnik Zabrze – Gwardia Opole 32-25 (14-14)
Górnik: Kornecki, Galia – Daćko 7, Tomczak 2, Gromyko, Sluijters 4, Czuwara 5, Pawelec, Buszkow 5, Tatarincew 3, Gliński, Bąk 4, Sićko, Adamuszek 2.
Gwardia: Zembrzycki, Malcher – Lemaniak 4, Siwak 5, Zarzycki 2, Łangowski 3, Klimków 2, Tarcijonas, Mokrzki 3, Jankowski 2, Kawka 6, Mauer 1, Milewski, Skraburski.

Nasz zespół przystąpi do spotkania skoncentrowany i zmobilizowany. Wszak potyczka z Górnikiem to przedsmak walki o medale, w tym sezonie nie pokonaliśmy jeszcze żadnego z faworytów i co więcej mamy coś do udowodnienia po porażce w Lubinie. Z Zagłębiem straciliśmy nieoczekiwanie trzy punkty i musimy odrabiać stratę do czwartych Azotów Puławy.

- W Lubinie nie trafiliśmy z formą, przyszła chyba za wcześnie na piątek-sobotę (śmiech). Ten mecz nam nie wyszedł, ale wyciągnęliśmy wnioski i taki występ się nie powtórzy. Trzeba się skoncentrować, bo liga jest nieobliczalna. My przegraliśmy z Zagłębiem, a Górnik z Wybrzeżem Gdańsk. Czeka nas trudny pojedynek, jesteśmy zmobilizowani i będziemy walczyć. Zobaczymy w niedzielę co to nam da – mówi nasz kapitan Mateusz Jankowski.

Górnik to zespół, który od dwóch sezonów zbiera bardzo dobre recenzje, prezentuje ciekawą i zaskakującą piłkę ręczną, ogrywał faworyzowane Azoty i Orlen Wisłę Płock, ale też stracił punkty z Wybrzeżem oraz w Kwidzynie i Kaliszu. Trener Trtik nie raz zaskoczył już rywala.

- Naszemu trenerowi też nic nie brakuje, ma ciekawe i różne rozwiązania na dane sytuacje boiskowe. Kwestia jest tylko jak my to zrealizujemy. Jeżeli będziemy postępować zgodnie ze wskazówkami sztabu szkoleniowego i unikniemy błędów własnych, to powalczymy o wygraną – dodaje Mateusz Jankowski.

W walce o 4 miejsce gwardziści wszystko mają w swoich rękach. Dwie wygrane (w środę w Opolu podejmujemy ostatnią w stawce Arkę Gdynia) sprawią, że w ćwierćfinale z Azotami Puławy (mają dwa punkty więcej i tylko mecz z Orlen Wisłą) będziemy mieli atut własnego parkietu w rewanżu. Stało się tak, gdyż w tygodniu pomógł nam MMTS Kwidzyn, ogrywając puławian.

- Nikt nam nie pomógł, a to w którym jesteśmy miejscu wywalczyliśmy sobie sami przez cały sezon. Tak się ułożyły wyniki i tyle. My dalej walczymy o to, aby w każdym kolejnym meczu zaprezentować się z jak najlepszej strony, wygrać i zbierać punkty. Tylko na tym się koncentrujemy, a co będzie dalej zobaczymy. Na pewno będziemy dawać z siebie wszystko – zakończył Mateusz Jankowski.

Licząc na punkty z Górnikiem z pewnością gwardziści muszą odzyskać skuteczność w ataku, której brakło w Lubinie. Musi funkcjonować defensywa, a bramkarze muszą dołożyć swoje pięć groszy. W poprzednim sezonie w fazie zasadniczej Górnik wygrał z nami dwa razy, ale już w dwumeczu o półfinał byliśmy lepsi. W pierwszej rundzie bieżących rozgrywek przegraliśmy w Zabrzu 25-32.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 13.00, a wszystkich kibiców zapraszamy na halę. Wasz doping będzie wielkim atutem. Dla tych, którzy mimo wszystko nie mogą wspierać nas z trybun jest dobra informacja. Transmisja z meczu w Nsport+.

Galeria zdjęć

Sponsorzy strategiczni

Sponsorzy
Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni