Odwiedź nasze profile Włącz radio opole

Następny mecz

26.04.2019 18:30

Gwardia Opole
Azoty Puławy

Gwardia Opole

Azoty Puławy

Arka pokonana! Mamy 4 miejsce! Adam Malcher zostaje w Opolu!

W drugiej połowie meczu z Arką Gdynia gwardziści dali sobie rzucić tylko siedem bramek, a wielka w tym zasługa Mateusza Zembrzyckiego. W efekcie pewnie pokonali ostatni zespół w tabeli 30-19 i kończą rundę zasadniczą na 4. miejscu. Informacją dnia jest jednak nowy trzyletni kontrakt w Gwardii Adama Malchera. 

KPR Gwardia Opole – Arka Gdynia 30-19 (13-12)
Gwardia: Malcher, Zembrzycki – Lemaniak 4, Zarzycki 3, Łangowski 4, Klimków 5, Tarcijonas, Zieniewicz 3, Jankowski 1, Zadura 3, Mauer 3, Milewski 3, Morawski 1, Dobrowolski, Kurus.
Arka: Pieńczewski – Ćwikliński, Całujek, Przysiek 2, Jasowicz 2, Kamyszek 3, Czaja, Jamioł 3, Rychlewski 5, Skwierawski 2, Wolski 2.
Sędziowali: Korneliusz Habierski i Grzegorz Skrobak (Głogów).
Kary: Gwardia 6 minut – Arka 8 minut.
Widzów: 1000.

Nasz reprezentacyjny bramkarz w przerwie meczu osobiście poinformował, że zostaje w rodzinnym Opolu do 2022 roku i z Gwardią będzie walczył o jak najwyższe laury. 32-letni „Yogi” gra w Opolu od 2013 roku, kiedy po kilku sezonach wrócił z Zagłębia Lubin. Już jako gwardzista ponownie znalazł się w reprezentacji, co więcej został jej kapitanem, a w sezonie 2017/18 odebrał nagrodę dla najlepszego zawodnika PGNiG Superligi.

Spotkanie Arką miało być dla gospodarzy formalnością, którą przypieczętują 4 miejsce przed play offami, oznaczające rewanż z Azotami Puławy w ćwierćfinale na własnym parkiecie. Goście, choć w okrojonym składzie, nie zamierzali jednak ułatwiać zadania, a może bardziej utrudnili je sobie sami gwardziści. Marnowali dogodne sytuacje, tracili w łatwy sposób piłkę, a świetnie spisywał się Pieńczewski. W efekcie Jamioł doprowadził do remisu 3-3. a Rychlewski z karnego trafił na 4-4.

Potem spudłował Milewski, a bramkarz Arki zatrzymał Zadurę i Zarzyckiego. Wykorzystał to dwukrotnie Przysiek i po kontrze dał gościom w 13 minucie prowadzenie 7-4. Dystans nie stopniał, bo karnego zmarnował Mauer, ale trzy interwencje Malchera musiały dać efekt. Mauer po kontrze trafił na 6-7, ale podwyższył jeszcze Wolski.

Dwie efektowne akcje Klimkowa i kontra Lemaniaka odmieniły mecz. Nasi wygrywali 9-8, a po obronach Zembrzyckiego Milewski podwyższył na 13-10 (26 minuta). Kolejnego karnego zmarnował jednak Mauer, z siódmego metra Pieńczewskiego nie pokonał też Lemaniak. Po kończącej pierwszą połowę syrenie Rychlewski z karnego ustalił wynik na 13-12.

W drugiej połowie opolanie wzmocnili defensywę, raz za razem bronił Zembrzycki i w sumie zanotował 16 interwencji na 27 rzutów rywali (59% skuteczności). Przez 20 minut drugiej połowy skapitulował tylko trzy razy i to jego koledzy w pełni wykorzystali. Po rzucie ze skrzydła Lemaniaka było 16-12, Zadura podwyższył na 20-14, dwie kontry Milewskiego dały wynik 24-15, a szybka akcja Mauera 10 bramek przewagi.

A w tym czasie pięć interwencji zanotował Pieńczewski (w sumie 19). Klimków podwyższył na 27-15 i w końcówce gwardziści zagrali już w rezerwowym składzie, a szansę dostali juniorzy Dobrowolski i Kurus. Na zniwelowanie strat nie pozwolił Zembrzycki, notując kolejne trzy obrony.

Galeria zdjęć

Sponsorzy strategiczni

Sponsorzy
Partnerzy techniczni
Partnerzy medialni